Pogotowie walentynkowe

Walentynki już jutro, a wy nie macie jeszcze prezentu ani nawet pomysłu na prezent? Nic straconego, zapraszam do lektury dzisiejszego postu.

Nie rozumiem ludzi, którzy nie obchodzą walentynek, bo to kolejne sztuczne święto, głupi wymysł nudzących się Amerykanów. Tak naprawdę każda okazja jest dobra, aby okazać sobie trochę uczucia. Codzienność, rutyna często sprawia, że o tym zapominamy. Najważniejsza przy takim święcie nie jest wielkość, cena ani nawet super jakość prezentu, ale po prostu pamięć. Czasami nie jest nawet potrzebny namacalny prezent. Jak więc sprawić by mimo niewielkiej ilości czasu nasz ukochany/ukochana poczuł/poczuła się wyjątkowo?

1. Kartka walentynkowa

Kartek w sklepach są setki, możemy znaleźć naprawdę śliczne okazy. Ja jestem jednak zwolennikiem robótek ręcznych i polecam wykonanie takiej kartki samodzielnie. To nie musi być strasznie skomplikowane, a nawet jeśli wyjdzie nam odrobinę koślawa, to czy nie jest w tym najważniejsze, że włożyliśmy w to nasze serce. Uwierzcie mi, że wasza druga połówka będzie zachwycona kartką zrobioną specjalnie dla niej. Oto kilka prostszych przykładów znalezionych w internecie.



2. Słodycze.

W sklepach jest mnóstwo oklejonych serduszkami bombonierek. Jeśli jednak nie chcecie, żeby wasz prezent wyglądał na kupiony w ostatniej chwili, kupcie ulubione cukierki waszego ukochanego i zapakujcie je w fantazyjny sposób w domu. Możecie wykorzystać do tego wszystko, co tylko się wam podoba: ozdobny papier, przezroczystą folię, kokardy, powycinane serduszka i inne.

3. Figurki.

Jeśli wasza druga połówka zbiera na przykład słonie, to nie macie z tym problemu. Jednak większości figurki pewnie kojarzą się z niepotrzebną rzeczą, na którą potem się tylko kurzy. Możecie jednak nadać jej większy sens. Wystarczy kupić małego aniołka i nadać mu znaczenie anioła stróża. Dołączyć do niego wymyślony przez was wierszyk lub po prostu dedykację, która spowoduje, że wasz ukochany, ilekroć spojrzy na niego, pomyśli o was.

4. Zdjęcie, rysunek.

Wasze wspólne zdjęcie w ramce to również jest świetny pomysł. Wybierz to najładniejsze i wydrukuj na komputerze albo wytłumacz fotografowi, że to sprawa życia i śmierci ;) Na pewno zrozumie i na dzisiejsze popołudnie lub jutrzejszy ranek będziesz mieć gotowe zdjęcie. Wystarczy kupić ładną ramkę i prezent gotowy. Ładnie rysujesz? Zadedykuj taki rysunek specjalnie dla swojego ukochanego i opraw w antyramę (mój był zachwycony, wasz też będzie!).

5. Randka

Tutaj możliwości są ograniczone jedynie waszą kreatywnością. Może to być piknik na dywanie waszego pokoju, owoce, bita śmietana, czekolada, może ulubiony deser, wino, szampan, owocowy koktajl. Romantyczna kolacja. Kino. Gokarty. Spacer śladami waszych pierwszych razów. Łyżwy. Kawiarnia. Ostatnio szukając inspiracji znalazłam bardzo fajny pomysł, ale raczej dla par, które już mieszkają ze sobą. Robicie sobie zdjęcia, na których macie za każdym razem o jedną rzecz mniej na sobie i rozkładacie w pewnej odległości od siebie pokazując kierunek, w który ma iść wasza druga połówka, a na końcu jesteście wy już bez niczego ;) Byłby to zdecydowanie początek bardzo miłego wieczoru.

Mam nadzieję, że uratowałam kilku spanikowanych zakochanych. Jak widzicie prezenty nie muszą być bardzo skomplikowane. Najważniejsze jest serce, które włożycie w to, aby je przygotować. Jest jeszcze taka zasada, która zawsze się sprawdza. Im mniejszy i skromniejszy prezent tym piękniej powinien być zapakowany.



Życzę wam udanych walentynek, pełnych miłości i dobrej energii<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz