Tutti Frutti - cukrowy peeling do ciała


Lato w pełni. Na zewnątrz piękne słońce i wysokie temperatury, które niestety dają nam się we znaki. W takie dni szukamy orzeźwienia w różnej formie. Woda z cytryną i miętą. Zimny prysznic. Zamieniamy również ciężkie czekoladowe kosmetyki na te o lżejszych owocowych nutach. Chcemy, żeby nie tylko pielęgnowały nasze ciało, ale były również rozkoszą dla zmysłów. Firma Farmona właśnie takim hasłem zachęca nas do swojego cukrowego peelingu do ciała Tutti Frutti kiwi i karambola. Czy jest to naprawdę "Owocowa rozkosz, która zniewala zmysły i ciało!" ?

 
Pierwsze, co przykuwa naszą uwagę po otwarciu opakowania (swoją drogą bardzo ładnego) jest cudowny owocowy i świeży zapach. Jest on całkiem intensywny i po wykonaniu peelingu utrzymuje się on w łazience jeszcze przez długi czas. Ze skóry ulatnia się niestety dużo szybciej.
 
 
Peeling charakteryzuje się również pięknym soczystym zielonym kolorem i w zasadzie wygląda jak trochę podrasowany barwnikiem mus z kiwi.
 
 
W dotyku jak wiadomo jest grudkowaty, bo to w końcu peeling. Jego zadaniem jest ścieranie martwego naskórka i jeśli lubicie czuć, że faktycznie go ścieracie, to ten peeling spełni wasze oczekiwanie. Przy bardzo intensywnym tarciu może to nawet trochę boleć, więc odradzam wrażliwym na ból. Poza tym jest raczej tłusty i jest to spowodowane zapewne ciekłą parafiną na pierwszym miejscu i uwodornionym olejem rycynowym na piątym miejscu w składzie. Czy jest to zaleta, czy wada? Musicie ocenić sami. Mnie jego konsystencja odpowiada.
 
Teraz kilka słów na temat działania peelingu. Swoje zadanie spełnia bardzo dobrze. Skóra jest po nim miękka i gładka. Pozostawia film na skórze, który zapobiega odparowywaniu wody, przez co mamy wrażenie nawilżenia i zmiękczenia skóry. Dzięki temu nie musimy nakładać balsamu po jego użyciu. Zarówno olej rycynowy jak i parafina ciekła mają działanie komedogenne, ale dla mnie ma to większe znaczenie przy kosmetykach do pielęgnacji twarzy i w nich staram się ich unikać. 
 
 
 
 
Podsumowanie:  Peeling spełnił moje oczekiwania. Zadbał zarówno o moje zmysły jak i ciało. Mimo nieidealnego składu, zużyję go chętnie i możliwe, że w przyszłości kupię kolejne opakowanie.
 
  
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz