"Lucy"


Ostatnie 5 dni spędziłam w Warszawie. Taki krótki wypad z ukochanym do stolicy nie mógł się odbyć bez wizyty w kinie, ponieważ oboje uwielbiamy oglądać filmy. Nasz wybór po długiej dyskusji padł na "Lucy".

Opis(źródło filmweb):
Lucy (Scarlett Johansson) mieszkająca na Tajwanie studentka zostaje namówiona przez swojego chłopaka do dostarczenia ważnej teczki pewnemu biznesmenowi. Zanim jeszcze dziewczyna zorientuje się w co została wplątana, stanie się zakładniczką bezwzględnego pana Janga (Choi Min Sik), na którego rozkaz do organizmu Lucy zostanie chirurgicznie wszyta paczka z silną syntetyczną substancją przypominającą narkotyk. Przypadkowo substancja chemiczna rzeczywiście przenika do organizmu Lucy. Pod jej wpływem ciało dziewczyny zaczyna podlegać niewyobrażalnym transformacjom, a najbardziej doświadcza tego mózg, którego potencjał zostaje uwolniony i osiąga zdumiewające, pozostające dotychczas jedynie w sferze hipotez możliwości... Z ogromną intensywnością zaczyna odczuwać wszystko, co znajduje się wokół niej - powietrze, wibracje, ludzi, nawet grawitację. Rozwijają się u niej również cechy nadludzkie - telepatia, telekineza, niezwykle rozległa wiedza oraz zapierająca dech w piersiach kontrola nad materią. 

Jakiś czas temu oglądałam film o podobnej tematyce pod tytułem "Jestem bogiem" i mogę go polecić z czystym sumieniem. Niestety o "Lucy" nie mogę powiedzieć tego samego. Dawno nie wynudziłam się tak w kinie i nie żałowałam spędzonego w nim czasu i wydanych pieniędzy. Zupełnie nie zrozumiałam puenty tego filmu, ani nie znalazłam sensu w tym, co się w nim działo. Przykład? Lucy pod wpływem narkotyku, podczas ucieczki zabiła bezbronnego, przerażonego taksówkarza. Kilka scen dalej miała szansę zabicia członków mafii, którzy ją ścigali, ale tego nie zrobiła i w późniejszych scenach mafia wybiła połowę francuskich policjantów. Gdzie tu jest logika?

Nie polecam tego filmu. Jestem zdziwiona, że Scarlett Johansson i Morgan Freeman zdecydowali się w nim zagrać.

Widzieliście ten film? Może macie inne zdanie na jego temat. Chętnie poczytam wasze opinie.

2 komentarze:

  1. Ja myślałam że Lucy zakończy się ślubem albo co najmniej dzieckiem ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam i chyba nie obejrzę :D

    OdpowiedzUsuń