Manicure | Jak pielęgnuję moje paznokcie?



Dzisiejszy wpis chcę poświęcić pielęgnacji paznokci i dłoni, która jest dla mnie bardzo ważna. Uważam, że zadbane dłonie powinny być wizytówką każdej kobiety. Pokażę wam dzisiaj, jak wygląda mój tradycyjny manicure i przedstawię kilka moich sprawdzonych produktów, które mogę wam polecić z czystym sumieniem.


"Moja paznokciowa historia"
Kiedy byłam w wieku przedszkolnym zaczęłam obgryzać paznokcie i skórki w okół nich. Wyglądało to okropnie, ale nie zwracałam na to większej uwagi. Mama próbowała mnie odzwyczaić smarując mi paznokcie "gorzkimi" lakierami, ale nie na wiele to się zdawało. Przełom nastąpił w gimnazjum, kiedy to prawdopodobnie zaczęłam interesować się chłopcami, a co za tym idzie również swoim wyglądem. Wtedy pierwszy raz od dłuższego czasu mogłam obciąć swoje paznokcie. Po latach obgryzania, były w bardzo złym stanie. Płytka była pofałdowana, paznokcie cienkie i rozdwajające się. Tak naprawdę dopiero 2 lata temu doprowadziłam je do stanu, z którego jestem zadowolona. Pomogła mi w tym wizyty u kosmetyczki, która przed nałożeniem hybrydy przy pomocy białego bloczku matującego zmniejszyła nierówności na moich paznokciach. Zaopatrzyłam się w taki bloczek i po 2 miesiącach używania go przed malowaniem moje paznokcie były idealnie równe. Niestety takie ścieranie płytki miało swoje skutki uboczne, a mianowicie paznokcie były cienkie i rozdwajały się. 
Swoim paznokciom zafundowałam 4-tygodniową kurację odżywką Eveline 8w1. Odżywka na szczęście mi nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie. Moje paznokcie stały się sztywniejsze i przestały się rozdwajać. Od tamtej pory są w naprawdę dobrym stanie.

Jak teraz dbam o dłonie?
Codziennie używam kremów do rąk. Zazwyczaj mam ich kilka w domu w różnych miejscach, ale nie jestem przywiązana do konkretnych marek kremów. Poza tym również codziennie staram się wcierać jakiś preparat w skórki wokół paznokci. W tym celu używam Multifunkcyjnej oliwki z Eveline lub ostatnio prezentu z pudełka beGlossy Olei świata od Joanny, która urzekła mnie nie tylko swoim działaniem, ale również pomarańczowym zapachem.


Manicure wykonuję zazwyczaj raz w tygodniu, ponieważ tyle zazwyczaj wytrzymuje u mnie lakier albo ja wytrzymuję tyle bez zmiany lakieru ;) Zaczynam go od dokładnego zmycia starego lakieru zmywaczem do paznokci. W tym celu używam zmywacza z Yves Rocher, który pozostawia po sobie piękny zapach i nie wysusza płytki.


Następnie nadaję kształt moim paznokciom. Pół roku temu zrezygnowałam z nożyczek i używam pilniczków: papierowego do skrócenia i szklanego do łagodnego wykończenia. Obcążkami czasami muszę obciąć odstające skórki, które niestety skubię w sytuacjach stresowych.

Kolejnym etapem jest peeling dłoni, a następnie nałożenie maseczki. W tym celu używam produktów od firmy Apis - Żurawinowej galaretki peelingującej i Maski do rąk miodowo-waniliowej. Po tym duecie moje ręce są delikatne, gładkie i nawilżone.


Po wchłonięciu maseczki zajmuję się skórkami. Jestem przeciwna ich wycinaniu ze względu na to, że im częściej to robimy, tym większe rosną. W tej chwili używam Mleczka usuwającego naskórek Paese. Nie mam za bardzo porównania, ponieważ jest to mój pierwszy tego typu produkt, ale jestem naprawdę zadowolona. Wcześniej moczyłam dłonie w ciepłej wodzie z mydłem aż skórki zmiękły i również odsuwałam je drewnianym patyczkiem.


Przed malowaniem paznokci odtłuszczam je z pozostałości po maseczce, mleczka do skórek i innych preparatów Odtłuszczaczem do paznokci Sensique lub Bloczkiem odtłuszczającym firmy Inglot. Odtłuszczenie płytki zwiększa trwałość lakieru.

Następnie paznokcie maluję albo Odżywką 7in1 Loreala, albo Diamentowym utwardzaczem Paese. Oba preparaty bardzo dobrze sprawdzają się jako baza pod kolorowy lakier. Preparatu Paese używam również jako Top coat na kolorowy lakier. Nadaje on niesamowity blask paznokciom, który utrzymuje się przez cały tydzień.


Ostatnim etapem jest pomalowanie paznokci kolorowym lakierem np Essie "watermelon" jak wyżej. Nie zawsze wychodzi mi to idealnie, ale z biegiem czasu coraz lepiej. Jeśli jednak przez przypadek umaluję sobie skórę wokół paznokcia, to korzystam z pomocy zmywacza w długopisie.

Podsumowanie
1. Zmycie starego lakieru
2. Piłowanie i nadanie kształtu paznokciom
3. Peeling i maseczka
4. Odsunięcie skórek
5. Odtłuszczenie płytki
6. Nałożenie bazy/odżywki
7. Pomalowanie kolorowym lakierem
8. Nałożenie utwardzacza

To już wszystko na dzisiaj. Chętnie poczytam o waszych paznokciowych ulubieńcach i o tym, jak wy dbacie o swoje paznokcie? Znacie może któryś z produktów, które ja używam?
                        
Follow my blog with Bloglovin

4 komentarze:

  1. wow..taka pielęgnacja godna pozazdroszczenia! u mnie sprowadza się do zmycia lakieru, przycięcia paznokci i nałożenia nowego lakieru;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też tak robiłam, ale zaczęłam wprowadzać małe zmiany. Najpierw zmieniłam nożyczki na pilniczek, potem w promocji kupiłam preparaty od paese i zaczęłam ich używać, a teraz nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich :) Teraz staram sie regularnie wcierać coś w skórki i najlepszą motywacją są efekty!

      Usuń
  2. Fajny sposób, ja robie podobnie, najpierw zmywam paznokcie potem obcinam skórki i maluję, a raz na tydzień moczę paznokcie w rozpuszczonej tabletce musującej ; ) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tym sposobie z tabletką musującą, zaciekawiłaś mnie.

      Usuń