Jesienioumilacze


W tym roku jesień jest dla nas wyjątkowo łaskawa. Słoneczna, ciepła, kolorowa, obfitująca w jabłka, śliwki, gruszki i inne pyszne owoce. Taka prawdziwa polska "Złota Jesień". Mamy już koniec października, a dopiero dwa dni temu zrobiło się naprawdę zimno. Podejrzewam, że większość z nas nie przepada za tą częścią jesieni, która kojarzy nam się z deszczem, błotem, wiatrem i zimnem. Jednak mamy swoje sposoby, żeby uczynić to oblicze jesieni bardziej znośnym, a wręcz przytulnym. Niezbędne do tego są tak zwane "jesienioumilacze".



Wrzosy, świeczniki, akcesoria dekoracyjne
Nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiam wrzosy i kiedy tylko pojawiają się w sklepach, kupuję je. Niestety nie opanowałam jeszcze umiejętności nie ususzenia ich. Podlewam je zazwyczaj 1-2 razy w tygodniu, ale dla nich to widocznie za mało. Na szczęście nawet ususzone ładnie się prezentują (tylko kolor delikatnie blaknie). W tym roku kupiłam do nich osłonkę z rysunkiem lawendy (fragment widać poniżej) w małej kwiaciarni. Do tego ramkę na zdjęcie w podobnym stylu i świecznik w pepco, których zdjęcia publikowałam na Instagramie <klik>.

Moim zdaniem świeczki nie pasują tak dobrze do żadnej pory roku jak do jesieni. Bardzo lubię te truskawkowe i korzenno-cynamonowe. Myślałam, żeby zrobić do nich świeczniki ze słoików, ale w końcu zdecydowałam się na te z Ikei <klik>, które dają w pokoju niesamowity efekt. Od jakiegoś czasu furorę robią też świece i woski zapachowe Yankee Candle i ja również się skusiłam na dwa woski. Moje pachną pięknie, ale trochę się nawąchałam zanim trafiłam na takie, które mi się spodobały, dlatego nie polecałabym kupować ich przez internet, bo niestety nie są tanie, a szkoda wydać na coś pieniądze i potem z tego nie korzystać.


Książki i gazety
Na pewno nie będę oryginalna, jeśli stwierdzę, że książka to idealny "partner" na deszczowe jesienne wieczory pod kocykiem z ciepłą herbatą. U mnie zebrała się gromadka i mam zamiar powoli ją zmniejszać w przerwach od nauki. Poza tym uwielbiam gazety. Ostatnio moim faworytem jest "Twój Styl", w którym można przeczytać naprawdę ciekawe wywiady. Tańsze gazetki typu "Świat kobiety" czy "Poradnik domowy" kupuję zazwyczaj dla przepisów, z których potem w większości nie korzystam, ale kto wie, co przyniesie przyszłość, może się przydadzą... :)


Kawa czy herbata? A może jednak gorąca czekolada
Nic tak nie rozgrzewa (oprócz ukochanego faceta) jak gorący napój. Jest to nieodzowny towarzysz jesieni. W ulubionym kubku, najlepiej dużym, żeby nie trzeba było zbyt często dolewać. Od jakiegoś czasu poluję na czajniczek z podgrzewaczem, ale jakoś nie mogę znaleźć tego "jedynego".

W domu kawę piję świeżomieloną z ekspresu przelewowego z dodatkiem mlekiem. Ostatnio zabrałam rodzicom spieniacz do mleka i planuję poeksperymentować z latte i cappuccino. Jeśli chodzi o herbatę, to w tym roku chcę spróbować herbat typowo zimowych z imbirem, pomarańczą i cynamonem. Póki co moimi ulubionymi są zielona z żurawiną oraz Lipton malinowo-jagodowa(chociaż akurat malin i jagód ma najmniej). W szczególnie zimne wieczory rozgrzewam się gorącą czekoladą z bitą śmietaną.

Koc, poduszki, termofor, szlafrok, kapcie i inne ocieplacze
Kupując takie domowe ocieplacze kieruję się zawsze milusim materiałem, w który aż chce się wtulić. W przyszłości z pewnością kupię sobie takie, żeby tworzyły integralną całość, ale na razie wtulam się w mój kocyś z dzieciństwa. W tej chwili poszukuję kapci i żałuję, że spóźniłam się na te z Biedronki.

Poniżej przygotowałam trzy zestawy jesienioumilaczy, od najbardziej jesiennego do takiego trochę bardziej zimowego. Moje serce skradł zestaw 3, ale może, dlatego że lubię kolor czerwony. 

Zestaw 1
świeczki 25zł, patera 13,30zł , poduszka 25zł, koc 149zł, podkładka 6,65zł Home&You

Zestaw 2
 poduszka 23zł Westwing; koc 149zł, świecznik 35zł, termofor 55zł Home&You

Zestaw 3
koc 95zł, kubek 19zł, kapcie 49zł, świeczki 7,50zł Home&You

Który zestaw jest waszym faworytem? Macie swoje jesienioumilacze? Dajcie znać w komentarzach.

7 komentarzy:

  1. O tak! ciepły koc,ciekawa książka,świeczki różnego rodzaju to idealne połączenie na jesienne zimne dni + jeszcze zielona herbata i mogę nie wychodzić z domu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj lubię takie jesienioumilacze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również lubię Twój styl za wywiady:) a co do kaw to polecam dosypać troszeczkę kardamonu i troszeczkę cynamonu, pyycha!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź, na pewno spróbuję :)

      Usuń
  4. Moim jesienioumilaczem są zdecydowanie książki wydane ostatnio przez znanych mi blogerów :D Uwielbiam czytać je swoim krytycznym okiem. Co ciekawe, mało kto mi podpadł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o kupnie conajmniej dwóch:) Tylko na razie mam małe zaległości w czytaniu i postanowiłam, że najpierw przeczytam to, co mam, a dopiero potem kupię coś nowego. Wymaga to ode mnie dużo samozaparcia i ograniczenia wizyt w Empiku;)

      Usuń
  5. Podpisuję się pod tym postem rękami i nogami! Wymieniłaś wszystkie umilacze, które skutecznie ratują mnie przed jesienną melancholią! :) Pyszne napoje (ze Starbucksa, te świąteczne, no cudo), aromatyczne świeczki, dobre gazety/książki i ciepły szlafrok: da się przeżyć i najgorszą pogodę!

    OdpowiedzUsuń