Dziwactwa mojego kota, czyli dlaczego czasami myślę, że jest psem?


Oto mój kociak, czyli Gacek (spójrzcie na jego uszy na pierwszym zdjęciu powyżej), chociaż nikt go tak nie nazywa. Wolimy wołać do niego per kot, a ja jestem jeszcze bardziej twórcza, bo mówię na niego żabko, rybko, ostatnio mysiek, a jak mnie zdenerwuje, to zdarza mi się "Ty mała krowo", więc jakby ktoś tego posłuchał, pomyślałby pewnie, że hoduję całe zoo u siebie. W zasadzie Gacuś robi bajzel jakbym miała całe zoo, więc podsłuchiwacz wiele by się nie pomylił. Nie chcę jednak mówić o wszystkim na raz, więc zacznijmy od początku...


1. Miauczenie, mruczenie, a może szczekanie?
Małego kiciusia przywieźliśmy ze schroniska. Napisali, że miał 3 miesiące, ale ja jestem pewna, że miał góra dwa. Długo nie potrafił miauczeć. Wydawał różne dźwięki, ale nie było to podobne do miauczenia. W tej chwili po ponad dwóch latach zrobiła się z niego straszna gaduła, tylko czasami naprawdę nie wiem czy miauczy, czy wydaje dźwięki szczekające. Można z nim pogadać, a nawet się pokłócić.
Mruczeć też zaczął późno. W tej chwili mruczy rzadko, czasami jak któreś z nas weźmie go na ręce, a zazwyczaj podczas masażu, ale o tym w kolejnym punkcie.


2. Masaże
Kociak uwielbia ostre masowanie. Dosłownie, bardzo lubi, kiedy solidnie gniecie się mu kark i te fałdy skóry na karku. Do tego mocne drapanie po całym grzbiecie zdecydowanie wprawia go w niesamowicie mruczący stan.

3. Aportowanie
To nie jest żart. Gacek aportuje. Najchętniej przynosi i biega za moimi gumkami do włosów i sznureczkami z dywanu. Mieliśmy taki dywan z czerwonymi i pomarańczowymi sznureczkami. Mieliśmy, bo kociak nam 1/5 dywanu rozebrał, tzn. powyjmował sznureczki, które go budowały. Najzabawniejsze jest to, że kiedy chce się bawić, to bierze gumkę w zęby, wskakuje na biurko i kładzie przede mną. Słodziak <3


4. Budzik
Gacek ma wewnętrzny budzik ok. 5:30. Przychodzi wtedy do nas do łóżka i zaczyna jedno z nas (zazwyczaj mnie) lizać po twarzy. Jeśli przypadkiem przyjdzie wcześniej (ok. 3-4 w nocy), to można go zrzucić i zwykle da sobie spokój, ale o 5:30 nie ma zmiłuj. Jedno z nas musi wstać i dać mu jeść. W przeciwnym razie będzie lizał, a potem gryzł do skutku, a czasami skacze nawet z parapetuco jest bardzo bolesne i skutecznie potrafi obudzić (normalnie zeskakuje obok nas). Powiecie, że tak go nauczyliśmy. Pewnie to prawda, ale próbowaliśmy na początku go nauczyć późniejszego wstawania. Efekt był taki, że wszystko, co się dało lądowało na podłodze. Do tej pory na noc sprzątam wszystko ze swojej komody. Wolimy dać mu jeść i spokojnie dospać do właściwego budzika.


5. Witanie gości
Znajomi, którzy nas odwiedzają zawsze się temu dziwią, że kot przychodzi, żeby ich "przywitać". Powiem szczerze, że o ile kot w domu moich rodziców wita nas, domowników, to od obcych zwłaszcza na początku raczej trzyma się z daleka. Za to Gacek nie, on musi obwąchać i poznać wszystkich. Oczywiście, jeśli nie robią zbyt dużego hałasu i zamieszania, bo z natury jest dość bojaźliwy.


Odnośnie zdjęć: na poprzednim zdjęciu Gacek zasnął na biochemii, a na tym powyżej "krzyczy" przerażony, kiedy dowiedział się, że trzeba uczyć się z patofizjologii ;)

6. Upartość i złośliwość
To jest już cecha typowo kocia, która przypomina mi nieustannie, że kot jednak jest kotem. Niestety studiując są takie dni, że zupełnie nie mamy czasu ani siły, żeby się z łobuzem bawić. Dopóki śpi jest cisza i spokój, ale kiedy się obudzi i zachce mu się bawić, to już nie jest tak miło. Przychodzi do mojego pokoju niby niewinnie pomrukując (ja nazywam to narzekaniem), próbuje zwrócić moją uwagę. Kiedy nie reaguję, podchodzi do krzesła i staje na dwóch łapkach, a przednią mnie zaczepia, jakby chciał powiedzieć: "Hej, ty, popatrz na mnie, chcę coś od ciebie". Kiedy jednak nie zareaguję i na to, wskakuje na komodę za moimi plecami i szuka, co może zbroić, żeby na pewno zwróciło to moją uwagę (ostatnio zrzuca drewnianą szkatułkę) i ucieka. Po chwili, gdy mimo wszystko za nim nie poszłam, ponawia akcję na komodzie i robi to tak długo, aż odniesie sukces. Nie zawsze robi, to z powodów zabawowych czy jedzeniowych. Czasami prowadzi mnie do pokoju, gdzie siedzi mój mężczyzna i chce, żebyśmy posiedzieli po prostu razem.


7. Gusta kulinarne
Po pierwsze nie przepada za surowym mięsem. Zje tak dwa, trzy małe kawałki i więcej go nie interesuje. Za to, jak zobaczy gdzieś surowe pieczarki, to nawet folia mu nie straszna. Przecież można ją przegryźć. Byle dostać surową pieczarkę! Kolejnym przysmakiem jest masło. Lepiej nie zostawiać chleba z masłem na stole, bo po powrocie może zostać tylko sam chleb. 


8. Spacery
Przy tym podpunkcie nie mam zbyt dużo do pisania, ponieważ próby pójścia na spacer z Gackiem kończyły się zawsze niepowodzeniem. Jakby to opisać najłatwiej, hm...? W zasadzie, to można wziąć krzesło i usiąść, bo Gacuś bardzo długo nie rusza się nigdzie. Jeśli postawimy go na otwartym polu, to obmyśla najkrótszy plan ucieczki pod najbliższą ścianę. W zasadzie nie wiem, czy można to nazwać spacerem.


Oto on, pan i władca w naszym domu, Gacuś Wspaniały I. Nie ważne, czy jest kotem, czy psem, czy kotopsem, bardzo go kochamy i nie wyobrażamy już sobie bez niego naszej codzienności.

A wy macie doświadczenia z niestereotypowymi zachowaniami kotów? Macie takiego kociego urwisa w domu? 

Znajdziecie mnie również na:
  



4 komentarze:

  1. Ale świetny :D ja swojego też wzięłam ze schroniska i miała być kocica po czym kotka okazała się kocurem :P Dodam jeszcze że nie znam kota który nie budziłby człowieka ok. godz. 5. Prawie wszyscy w moim otoczeniu posiadają kota i każdy jeden robi pobudkę właśnie o tej porze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha;) Ja chciałam kotkę, ale na stronie schroniska był tylko ten maluch, więc zadzwoniliśmy do schroniska, że chcemy go wziąć i tak mamy kocurka. Jeśli chodzi o budzenie, to myślałam, że to naprawdę jest dziwne, bo u rodziców jest kot, który tak nie robi;)

      Usuń