Przywołanie zimowej aury i film, który warto obejrzeć

Zima w tym roku nie rozpieszcza nas swoimi urokami. Na zewnątrz króluje jesienna, deszczowa, szarobura pogoda idealna na filmowy wieczór, o czym kilka słów na końcu postu. Ostatnio w Trójmieście szalał dodatkowo bardzo silny wiatr, który nie pozwalał mi się wyspać. Postanowiłam przypomnieć sobie i wam jak klimatyczna i piękna może być zima, a kto wie, może zima też obejrzy te zdjęcia i pomyśli sobie, że warto sypnąć trochę śniegiem. Co wy na to?









 Źródło: Filmweb

"Zaginioną dziewczynę" mogę z czystym sumieniem polecić na każdy wieczór. Taki jesienny jednak najbardziej sprzyja oglądaniu filmów przynajmniej w moim przypadku.

Opis na filmwebie:
Po przeprowadzce Amy i Nick przeżywają kryzys. Gdy w dniu rocznicy ślubu kobieta znika bez śladu, jej mąż staje się głównym podejrzanym. 

Opis jak widać jest bardzo skąpy i niezbyt zachęcający. Tak samo zwiastuny, można je oglądać do woli, a w głowie pojawia nam się tradycyjny scenariusz zwyczajnego kryminału. Bardzo przewidywalny. Nie dajcie się temu zwieźć. Po obejrzeniu filmu zdacie sobie sprawę, że jakakolwiek dodatkowa informacja zepsułaby radość z oglądania. Film trzyma w napięciu do końca, a kiedy odkrywane są kolejne fakty nasza szczęka coraz bardziej opada w dół(no dobrze, moja opadała). Świetna intryga, świetna rozrywka, nic dodać, nic ująć. Jeśli nie macie pomysłu, jak spędzić wieczór, koniecznie weźcie pod uwagę filmowy wieczór z "Zagninioną dziewczyną" i hm... popcornem :D

"Zaginiona dziewczyna" to ekranizacja książki o tym samym tytule autorki Gillian Flynn. To potwierdza moją opinię, że filmy zrealizowane na podstawie książek są zwykle dobre. Zgadzacie się ze mną?

Chcielibyście poczuć jeszcze powiew zimy, czy tęsknicie już za wiosną? A film widzieliście czy zamierzacie obejrzeć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz