Kulturalne propozycje, czyli pomysł na popołudnie przy kawie

Książek w księgarni i bibliotece są miliony, filmów do obejrzenia tysiące. Kiedy jednak chcemy się na coś zdecydować, to nie zawsze wiemy, co tak naprawdę warto obejrzeć czy przeczytać, żeby nie poczuć się zawiedzionym. Dzisiaj mam dla was dwie propozycje: film i książkę, które nie należą do tych łatwych i przyjemnych, ale poruszają bardzo ważne tematy i są po prostu dobre.

Denko styczeń/luty


Za każdym razem, kiedy dobijam do dna jakiegoś kosmetyku, na mojej twarzy gości uśmiech i dumna kroczę do kosza na śmieci, żeby umieścić w nim puste opakowanie. Też tak macie? Przez ostatnie półtorej miesiąca zużyłam całkiem sporo produktów i aż mnie korci, żeby te wszystkie puste pudełka wyrzucić, dlatego dzisiaj zapraszam was na denkowy wpis.

"50 twarzy Greya" | Zabrakło fajerwerków

Moja przygoda z Greyem rozpoczęła się ponad dwa lata temu. Na początku bardzo się opierałam, bo nie chciałam czytać tego, co czytają wszyscy. Książka budziła jednak tak skrajne emocje wśród znajomych na studiach, że postanowiłam wyrobić sobie własną opinię. Mnie się spodobała. Może nie jest to wyszukana literatura, ale łatwo się ją czyta i mam wrażenie, że jej sukces tkwi w tym, że wiele z nas chciałoby spotkać takiego nieprzyzwoicie bogatego przystojnego mężczyznę i uzdrowić jego duszę. Może nie marzymy o tym na co dzień, ale nie miałybyśmy nic przeciwko, gdyby to spotkało właśnie nas. Jeśli się mylę, to mnie poprawcie.

Paese i Essence | Elegancja granatu i towarzystwo gwiazd

Za dwa dni walentynki. Święto, które ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jednak każda okazja, żeby spędzić wspólnie czas w szczególny sposób jest dobra. Swoje przygotowania zaczęłam już dzisiaj - w tłusty czwartek. Większość z nas w ten dzień wybiera czerwień, ponieważ jest to kolor miłości. Postanowiłam, że w tym roku będę bardziej kreatywna i zdecydowałam się umieścić na paznokciach namiastkę również kojarzącego się bardzo romantycznie rozgwieżdżonego nieba.

Nowości i kilka rzeczy, które bym chciała, ale mieć ich nie będę (na razie)


Słodki Pan Meszek to oczywiście nie moje zdjęcie, ale urzekło mnie i postanowiłam go wykorzystać jako twarz tego bardzo luźnego wpisu po długiej przerwie. Przez ten czas udało mi się zdać wszystkie egzaminy w sesji, zwiedzić dwa miejsca w Warszawie związane z farmacją, spędzić miło czas z mamą w domu i w hotelu w Pluskach oraz przeżyć pierwszy około ślubny ból głowy(a to przecież jeszcze 2,5 roku(!), co to będzie później?). Dzisiejszy post jest zbiorem rzeczy kupionych i znalezionych w internecie, częściowo pachnących wiosną.