Wiosna | Czas na zmiany w szafie

Wiele z nas marzy o idealnej garderobie, w której wszystko jest poukładane, a poranny wybór ubrań nie stwarza żadnych problemów. Nie jestem w tym wypadku wyjątkiem. W związku z wiosennymi zmianami proponuję podjęcie próby poczynienia kilku kroków w stronę wymarzonej szafy.

Większość z nas nie może sobie pozwolić na przegląd szafy lub zakupy ze stylistką, więc musimy stać się dla siebie własną stylistką, poprosić przyjaciółkę o pomoc lub wykorzystać do tego bloga albo media społecznościowe. Niezależnie, którą z tych opcji wybierzemy, czy może nawet je połączymy, warto zarezerwować sobie na to przynajmniej jedno popołudnie.


1. Wyrzuć wszystkie swoje ubrania z szafy.

Zanim powstał świat, miał miejsce Wielki Wybuch. Tak samo jest z naszą wymarzoną szafą. Zanim zapanuje w niej ład i porządek, musi go poprzedzić ogromny bałagan i dopiero na drodze ewolucji, doboru naturalnego osiągniemy swój cel. Przed wyrzucaniem wszystkiego z szafy, warto umyć podłogę :-), ponieważ na niej układamy od razu ubrania według typu: spodnie, t-shirty, koszule, spódnice, swetry itp.

2. Przyjrzyj się krytycznie swoim ubraniom.

Na podłodze posortowany leży cały nasz odzieżowy dobytek. Przyjrzyjmy się każdej kupce z osobna i spróbujmy posortować każde z nich na mniejsze podgrupy:
 zniszczone, za małe, za duże, nie podoba mi się > do wyrzucenia, do oddania
 podoba mi się, ale dawno w tym nie chodziłam
 lubię i nie oddam za żadne skarby świata

Z pierwszą podgrupą jest najmniejszy problem. Od razu zapakujmy w worki do wyrzucenia i/lub do oddania.
Z kolejnych podgrup wybierz rzeczy typowo zimowe i schowaj je, niech czekają na swoją porę roku.

Podgrupa druga może stanowić nawet 80% naszych ubrań, jeśli dotyczy nas zasada Pareto, która mówi o tym, że zwykle wykorzystujemy tylko 1/5 naszych ubrań. Jeśli chcesz wiedzieć, czy dotyczy to też ciebie, zrób doświadczenie, które znalazłam w Women's Health: do swoich rzeczy poprzyczepiaj wstążeczki i jeśli założysz dane ubranie, zdejmij ją. Po miesiącu sprawdź, jaką część swoich ubrań nosisz.

3. Stwórz zestawy

Spotkałam się z opinią, że każda rzecz z naszej szafy powinna pasować do 5 innych rzeczy, a jeśli tak nie jest, to znaczy, że nie pasuje do naszego stylu. Chyba coś w tym jest. Zauważyłam, że np. bluzka, która pasuje mi do jednego zestawu, po jednym sezonie już mi się nie podoba i najczęściej trafia do kartonu dla PCK. Zwróć uwagę, czy jest tak u ciebie, a pomoże ci to zaoszczędzić kilka złotych przy kolejnych zakupach.
W trakcie tworzenia zestawów nie bójmy się nowych połączeń, to pomoże dodać świeżości naszym starym ubraniom i może się okazać, że nie potrzebujemy nowych. W tym wypadku dobrze jest wykorzystać Instagram lub bloga. Każdemu przymierzonemu zestawowi zróbmy zdjęcie i poprośmy o ocenę czytelników. Tak robi np. Ania z bloga aniamaluje i wiecie, bardzo lubię obserwować jak tworzy swój styl, a jej wyczucie staje się coraz lepsze. Zdjęcia demaskują każdy mankament zestawu i to jest właśnie świetne, bo lustro i my sami możemy być nieobiektywni.

Pomocne narzędzia:

- Pinterest, Stylowi.pl itp. - nieograniczone źródła inspiracji, jak również możecie tam wstawiać własne zestawy, które zainspirują innych
- aplikacja My Dressing (Android) - można tu przechowywać zdjęcia wszystkich swoich ubrań i tworzyć zestawy, które w kryzysowy poranek mogą uratować przed spóźnieniem
- blogi modowe - kolejne źródło inspiracji


4. Poukładaj wszystko w szafie

Zestawy gotowe, można je codziennie publikować i czekać na opinie, a tymczasem trzeba posprzątać bałagan. Polecam znalezienie swojego systemu układania ubrań. U mnie są to typy ubrań i kolory. Taki sposób bardzo dobrze się u mnie sprawdza, może i u was zda egzamin, chyba że macie swój własny? Kiedyś jednym z moich błędów było oddzielanie ubrań, w których chodziłam często i rzadko. Efekt był taki, że w tych drugich przestawałam chodzić w ogóle.

Nie namawiam was do rewolucji w szafie, chyba że właśnie tego chcecie i jesteście na to gotowi. Najłatwiej mają osoby, które dobrze określiły swój styl i wiedzą dokładnie czego chcą lub mają przyjaciółkę/przyjaciela ze stanowczym charakterem i krytycznym okiem. Jeśli nie należysz do grona tych szczęśliwców, to witaj w klubie. Musimy sobie poradzić w mniej radykalny sposób, ale równie skuteczny. Po prostu wszystkie przedstawione przeze mnie etapy musimy przechodzić regularnie dwa razy w roku, a z czasem będą zajmować znacznie mniej czasu niż za pierwszym razem. Uporządkowanie szafy i dobranie odpowiednich zestawów zaowocuje większą pewnością siebie i komplementami dotyczącymi naszego wyglądu.

Robicie takie sezonowe przeglądy szafy? Uważacie, że to dobry sposób na odnalezienie własnego stylu? A może macie własne sposoby?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz