Wiosna | Czas na zmiany we wnętrzach

 Wiosna już się rozgościła i chociaż zdarzają się deszczowe dni, to są one potrzebne, żeby zieleń była bardziej zielona, a kwiaty rozkwitały pełnią barw. Nasze domy/mieszkania też potrzebują takiego oczyszczającego deszczu, napływu świeżości. W tym poście polecę wam, co można zrobić, żeby na wiosnę wnętrza rozkwitły.

1. Wiosenne porządki.


Podejrzewam, że nie ma osoby, która by o nich nie słyszała. Najwięcej inspiracji w tym temacie znajdziecie w zakładkach Organizacja i Sprzątanie na blogu Ani. Odsyłam do eksperta, ponieważ ciężko byłoby mi w jednym akapicie wymienić wszystkie sposoby na sprzątanie, a u Ani znajdziecie m.in jak wyprać pralkę, wyczyścić elektronikę czy palniki w kuchence gazowej. Wszystko czego potrzebujecie.


Nie uważam, że wiosna to lepszy czas na wielkie porządki. Jednak coś w tym jest, że promienie słońca wpadające przez okno, po zimie brudne, motywują nas do ich wyczyszczenia. To jest u mnie w mieszkaniu pierwsza oznaka wiosny - czyste okna. Świat nagle wydaje się piękniejszy, a niebo bardziej niebieskie, co zapewne jest efektem zmycia kurzu, który osiadał na szybach przez całą zimę :) Drugim miejscem, które budzi się z zimowego snu jest balkon. W tym roku przeszedł szczególną metamorfozę, ponieważ zaadaptowaliśmy go prowizorycznie dla kocich spacerów, co może nie jest estetycznym cudem, ale ważne, że będziemy mogli spędzać czas na balkonie w cieplejsze dni.


2. Kwiaty


Każdy wiosenny miesiąc ma swoje kwiaty. Kwiecień to tulipany i goździki. Maj to sezon bzu i konwalii(te dziko rosnące są chronione!). Natomiast w czerwcu przyjdzie kolej na piwonie. Zazwyczaj jestem przeciwna niszczeniu natury, ale korzystajcie z tych bezdomnych pokładów bzu i wypełniajcie swój dom jego zapachem.
Wiosna to również sezon na kwiaty doniczkowo-balkonowo-ogrodowe: bratki, surfinie, pelargonie, fuksje, oleandry, rododendrony <3 i wiele wiele innych. U mnie na parapecie zagościły wesołe bratki, a w drugim pokoju lawenda(do 26.05 w Leroy Merlin za 9.90zł). O dziwo Gacek zrzucający do tej pory wszystkie kwiaty z parapetu, zaakceptował nowe towarzystwo.

3. Mała zmiana - duży efekt


Popatrzcie na swoje pokoje pod kątem tego zdania. Może wystarczy zrobić małe przemeblowanie. Zamienić biurko z komodą. Przestawienie mebli jest niemożliwe? To tak jak u mnie. Kombinujcie z bibelotami stojącymi na półkach. Można coś zdjąć, dodać, zamienić. W tym roku w końcu wywołałam zdjęcia i  postawiłam je w ramkach, cudowne!

Jeśli to nie jest wystarczające, to zachęcam do małych projektów DIY. Ze słoika stwórzcie wymarzony świecznik lub kubeczek na długopisy. Przy użyciu washitape możecie zwykłe tealighty zamienić w kolorowe cudeńka. Dla mających ochotę na trochę więcej pracy i bardziej wymagające projekty, zachęcam do zabawy w decoupage czy naukę szycia na maszynie. Co byście powiedzieli na nowe pokrowce na poduszki lub nowy obrus na stół? Radość jest podwójna, bo efekt okupiony własnym potem, a czasami i krwią:)


4. Nadmiar rzeczy nas przytłacza


Tym zdaniem nie odkryłam nowych lądów. Muszę się wam przyznać, że jestem strasznym chomikiem. Zbieram wszystkie wstążeczki z bukietów, czyszczę szklane słoiczki po starych świeczkach i wiele innych rzeczy, które potem leżą w szafce i budują stertę dodatkowych rzeczy, które trzymam, bo być może w nieokreślonej bliżej przyszłości je wykorzystam. Powoli jednak zmieniam swoje podejście i w chwilach większej odwagi, wyrzucam, to co wyda mi się niepotrzebne, zanim ta chwila minie. To najlepszy jak na razie odkryty przeze mnie sposób. Jeśli też macie ten problem, może i u was się sprawdzi, a może macie swoje własne sposoby? Każda metoda mile widziana w komentarzach!

Nadmierną ilość rzeczy również można schować (ale to jest plan B, który nie powinien nas zwalniać z przeglądu od czasu do czasu i próby pozbycia się części tych przedmiotów). Wykorzystuję do tego wszelkiej maści kartoniki i pudełka. Najbardziej jestem dumna z uporządkowania zapasu kosmetyków w pudełeczkach po beGlossy z opisem, co w którym się znajduje. Świetna sprawa. Możliwe, że pokuszę się o post o organizacji kosmetyków.

To by było na tyle, jeśli chodzi o wiosenne zmiany we wnętrzach. Pisanie tekstów idzie mi opornie ze względu na trwające zaliczenia i zbliżającą się wielkimi krokami sesję. Jednak na czytanie waszych komentarzy i odpisywanie na nie, zawsze znajdę czas! Zachęcam do podzielenia się waszymi sposobami na wiosenne odświeżenie domów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz